<title_newspaper>Trybuna Ludu</title_newspaper>
<title_article>Drugie ycie Marii Satorowej</title_article>
<authors>
<author>Krystyna Dbrowska</author>
</authors>
<language>pl</language>
<style>press</style>
<year>1950</year>
<month>02</month>
<day>19</day>
<date>1950-02-19</date>
<period>d</period>
<status>1_obieg</status>
<support>paper</support>
<text>
<![CDATA[
Nie tylko Maria Satorowa. Pod wszystko  nieledwie  co pisz o Marii, podstawi mona    nazwiska Rolkowskiej, Klimeckiej, Kleczewskiej, Pukaowej, Grkowej, Gonetowej i   jeszcze innych dzielnych kobiet ze Stoszyc Tych kobiet, ktre dziki swej wytrwaoci, pracowitoci i zrozumieniu sensu sowa razem wywalczyy sobie spokojne, dostatnie ycie. Losy ich byy podobne; rniy si tylko nazwy francuskich miejscowoci, w ktrych spdziy kawa ycia.
Wdrwka do Westfalii Francji, Belgii. Z wiejskich chaup, ze zbyt ciasnych robotniczych mieszka, z barakw dla bezrobotnych cignli tam ludzie, dla ktrych w kraju nie byo miejsca i roboty. Mari Satorow wygnay w 1921 roku do Parya godowe przednwki przeywane razem z szeciorgiem rodzestwa na phektarowej, ojcowej roli pod Wieliczk.
Najpierw praca w fabryce amunicji i fabryce samochodw Renaulta, pniej, u francuskiego kuaka, wreszcie u mleczarza. Nie lekkie to byy czasy. Nie lekka robota.
Dwadziecia sze takich wanie lat przeya Maria.
Z kocem wojny odwrcia si karta. Satorowa, Rolkowska, Kleczewska. Klimecka, Pukaowa, Gorkowa, Gonetowa wrciy razem z rodzinami do Polski. Zacz si nowy etap ycia trudnego, ale penego nadziei.
Gdy zjechali do przyznanej reemigrantom z Francji spdzielni osadniczo-parcelacyjnej Stoszyce pod Wrocawiem, nie wiele tam byo. Podniszczone zabudowania gospodarcze. Dwr z pretensjonalnymi wieyczkami. Poamany wz o trzech koach i zaronita ostami ziemia  276 hektarw. Niemiecki dziedzic tego majtku nie pozostawi nic wicej. Ogooci Stoszyce ze wszystkiego, z czego ogooci si day.
Zjechao ich kilkanacie rodzin. Mniej wicej osiemdziesiciu ludzi zdolnych do pracy z mizernym dobytkiem i kup dzieci. Co tchrzliwsi przerazili si. Chcieli natychmiast ze Stoszyc ucieka ("dzi trzeba by ich ogniem chyba wykurza, tak s przy wizani do spdzielni"  stwierdza Maria Satorowa).
]]>
</text>
